Przejdź do głównej zawartości

Posty

Metafizyczny Izrael, czyli debiut reżyserski Natalie Portman

Jeśli traktujecie kino jak doświadczenie, lubicie to eteryczne uczucie nieuchwytności, „Opowieść o miłości i mroku” jest filmem dla Was. Twórcy nie pozostawiają żadnych wątpliwości już w pierwszych chwilach seansu. Będzie to podróż pełna nostalgii, łagodne zanurzanie się w przeszłości. Są oni wierni przyjętej przez siebie konwencji – poetyckiej opowieści. Mimo tego, że historia ta osadzona jest w burzliwym dla Izraela czasie, koncentrujemy się na głównym bohaterze. Nieustannie oglądamy świat z perspektywy dorastającego dziecka - Amoza Oza. Zostajemy więc razem z nim wrzuceni w świat konfliktów rodzinnych i polityczno – społecznych. Nie wszystko rozumiemy, a jednak bardzo wiele czujemy. Cały wachlarz zastosowanych zabiegów technicznych, zarówno w warstwie operatorskiej, jak i scenariusza, a więc rozpisanie dialogów, wykreowanie postaci, określone tempo przedstawianych wydarzeń, montaż sprawiają, że całkowicie wtapiamy się w przedstawiany nam świat. Dostarcza nam on wręcz doświadczeń me…
Najnowsze posty

"Chernobyl" - a gdzie Will Smith? Kilka słów o najnowszej produkcji HBO

Lubię zarówno kino surowe, jak i „wygładzone”, o ile czuć w tej konwencji uczciwość. W przypadku „Czarnobyla”, który wręcz osadzony zostaje wokół tematyki kłamstwa i prawdy, widzę pewien paradoks – grę na emocjach, której szczerością nazwać nie można. O ile do aspektów technicznych nie można czynić większych zarzutów – produkcja HBO została pod tym względem zrealizowana na bardzo wysokim poziomie – do rozpisania niektórych postaci, a w szczególności dialogów można mieć pewne uwagi. To, co z pewnością stanowi ogromny atut to właśnie aspekt techniczny. Fantastycznie zrealizowane zdjęcia, miejscami nieco poetyckie, nadające pewnego nieuchwytnego dramatyzmu i dodatkowego wymiaru sytuacjom, takim jak scena na moście. Bardzo dobre operowanie światłem, organizacja przestrzeni – stroje, budynki. Doskonałe wręcz budowanie napięcia w scenie przewiezienia mieszkańców miasta do bezpieczniejszej strefy – sygnał syreny i wprowadzenie języka rosyjskiego. Te wszystkie elementy bardzo dobrze ze sobą wsp…

Lazzaro Felice

Kiedy oglądałam ten film przychodziło mi na myśl mnóstwo skojarzeń. Myślałam też o tym, że kino włoskie niewątpliwe ulega przeobrażeniom. Co jakiś czas przypominał mi się Marcello z „Dogmana”, który tak jak Lazzaro płynął przez świat, eksplorował go w jakimś stopniu biernie. Po seansie wiedziałam, że aż roi się tu od znaczeń, więc nie jest to film, który ogląda się jeden raz. Mimo tego, iż seans bywa niekiedy nieco wyczerpujący, po obejrzeniu filmu chciałam obejrzeć go jeszcze raz, aby spojrzeć na niego innymi oczami, po zrozumieniu już pewnych symboli. Jest tu wiele do przeanalizowania. Film zaczyna się dość niepozornie. Wkraczamy w świat ubogiej rodziny mieszkającej na wsi. Dostrzegamy ich pracę, zwyczaje, rozrywki, tradycje. Niczym świetlista postać od samego początku przewija się między nimi milczący młodzieniec - Lazzaro. Ze swoimi szeroko otwartymi oczyma przygląda się światu, który przecież tak dobrze zna, jakby widział go pierwszy raz w życiu. Wydaje się tkwić w nieustannym, l…

"Wszyscy wiedzą"... jak zakończy się film

Asghar Farhadi to reżyser, na którego filmy zawsze czekam – mimo tego, że czasami rozczarowywały. Na czym polega magia twórczości tego irańskiego reżysera? Przede wszystkim na bliskości bohaterów, intymnej więzi z widzami, wkraczaniu w świat prawdziwych emocji, graniu na subtelnościach. Wiadomość o jego najnowszym filmie, w którym zagrać mają Penelope Cruz (Vanilla Sky, Blow, Kochając Pabla, nienawidząc Escobara), Javier Bardem (To nie jest kraj dla starych ludzi, Biutiful, mother!), Barbara Lennie (Contratiempo, Skóra, w której żyję), Inma Cuesta (Krwawe gody, Julieta) Ricardo Darin (Sekret jej oczu), ucieszyła mnie ogromnie. Czekałam na ten seans z niecierpliwością. Zachwycił czy zawiódł? Trzeba zaznaczyć, że w całym tym filmie nadal Farhadiego czuć – całe szczęście. Klimat ten nie jest tak odczuwalny jak w innych jego filmach, kręconych w Iranie, jednak znana nam już atmosfera unosi się gdzieniegdzie. Tempo rozwoju akcji jest wolne, pozwala nam rozejrzeć się po świecie, obserwować …

Płomień

Są książki, które są prawdziwym obcowaniem z Autorem. Takie, których czytanie to wręcz doświadczanie świata jego myśli i uczuć. Do takich książek należy właśnie „Płomień. Wiersze, piosenki, fragmenty notatników”.
Należy wspomnieć, że selekcji dokonał sam Leonard Cohen. Jest to istotne także przez wzgląd na to, w jakich okolicznościach miało to miejsce – u kresu jego życia. Co więcej, Cohen miał świadomość tego, iż książka ta jest jego ostatnią. Jak czytamy, miał jednocześnie poczucie, że pozostawił po sobie niedostatecznie wiele.
Książka ta jest w całej swej okazałości niezwykła. Czaruje nawet przedmowa napisana przez syna – Adama Cohena, dająca wgląd w życie, a raczej samą esencję życia jego ojca. Niby pozorne anegdotki przekazują prawdę o artyście, dla którego każde zapisane słowo było jak kolejny oddech. Jak dobrze rozumiem tę wszechobecność notatników, kartek i magii zapisywania słów... Poznajemy też znaczenie tytułowego „Płomienia”. W zbiorze tym nie poznajemy jednak – jak można …

Oscary!

I już tej nocy dowiemy się, którzy z nominowanych zdobędą Oscara! :) Spróbowałam wyznaczyć swoje typy. Podkreślam tylko, że są to tylko przewidywania, w wielu przypadkach niezgodne z moimi faworytami. Dokumenty pominęłam, bo nie miałam okazji ich obejrzeć.  Najlepszy film – Green book Najlepszy aktor – Rami Malek Najlepsza aktorka – Glenn Close Najlepszy aktor drugoplanowy – Mahershala Ali Najlepsza aktorka drugoplanowa – Rachel Weisz Najlepszy reżyser – Alfonso Cuarón Najlepszy scenariusz oryginalny – Green book Najlepszy scenariusz adaptowany – Czarne bractwo BlacKkKlansman Najlepszy film nieanglojęzyczny – Roma Najlepsza charakteryzacja i fryzury – Vice Najlepsza muzyka oryginalna – Czarne bractwo BlacKkKlansman Najlepsza piosenka – The Shallow Najlepsza scenografia – Faworyta Najlepsze efekty specjalne – Player One Najlepsze kostiumy – Czarna Pantera  Najlepsze zdjęcia – Roma Najlepsza animacja – Spider - Man Uniwersum Najlepszy dźwięk – Bohemian Rhapsody Najlepszy montaż – Faworyta N…

Kino dyskomfortu, czyli "Faworyta" Lanthimosa

Chciałoby się sparafrazować znany cytat w następujący sposób – jaki Lanthimos jest, każdy widzi. Jeśli znacie inne filmy tego reżysera, możecie domyślić się, jakiego rodzaju doświadczenia czekają na Was w trakcie seansu „Faworyty”. Twórca ten bowiem pozostaje wierny swojej stylistyce. Jeśli jej nie znacie, zaraz podpowiem Wam, czego możecie się spodziewać. „Faworyta” przenosi nas w świat XVIII-wiecznej Anglii. Znajdujemy się na królewskim dworze. Mimo burzy w sferze politycznej, tło zostaje nam jednak tylko nakreślone i pełni przede wszystkim funkcję wzmacniającą napięcie i pretekst do kolejnych strategicznych przepychanek między bohaterami. Przez cały czas pozostajemy za kulisami wydarzeń i śledzimy kolejne poczynania przede wszystkim dwóch kobiet niczym rozgrywających partię szachów: Sarah (Rachel Weisz) i Abigail (Emma Stone). Lanthimos zastosował kilka technik dystansacyjnych, które w szczególności w pierwszej części filmu znacznie wpływają na jego doświadczanie. Widz co jakiś cza…